Brzmi absurdalnie? Co fastfoodowy gigant mógłby wnieść na pole produkcji pojazdów, poza inwencjami w organizacji taśmy produkcyjnej, płynącymi z dekad seryjnego klepania burgerów? Odpowiedź brzmi – kawę, a dokładnie resztki z procesu jej palenia. I wcale nie chodzi o cafe racery!
Wiadomość pochodzi z serwisu scigacz.pl – przejdź do artykułu Części pachnące kawą. McDonalds wchodzi do branży motoryzacyjnej
