Kilka razy miałem okazję jeździć skuterami o najmniejszych pojemnościach po głównych arteriach Warszawy. Mierne osiągi były utrudnieniem dla innych uczestniów ruchu, przyznam, że sam miałem duży stres bojąc się, że zaraz mnie „zdejmie” autobus, albo niewielkie koła nie dadzą rady na sporych dziurach.
Wiadomość pochodzi z serwisu scigacz.pl – przejdź do artykułu Pechowiec roku na skuterze. Jego jazdę zakończyło urwane koło
