Każdy z nas chociaż raz w życiu miał „deja vu”. To francuskie słowo stało się międzynarodowe i zrozumiałe dla wszystkich. Jak ten kultowy już kot będący błędem w matrixie sprawia, że czujemy się nieswojo. Podobnie miałem z Hondą Rebel 500. Patrzyłem na nią i mogłem przysiąc, że już ją widziałem, a jednocześnie byłem absolutnie pewny, że to ten pierwszy raz.
Wiadomość pochodzi z serwisu scigacz.pl – przejdź do artykułu Honda CMX500 Rebel 2022 – test motocykla. Młody buntownik z charakterem
