Początek XXI wieku. Jesteś w liceum i właśnie odebrałeś urzędowego Świętego Graala – prawko kat. A. Wtedy mogłeś zdać egzamin na motocykl + samochód tego samego dnia, co oczywiście w przypadku dwóch pozytywnych wyników kończyło się monstrualnym kacem. Kiedy już doszedłeś do siebie, potrafiłeś zidentyfikować trwająca właśnie porę roku i swoje nazwisko, trzeba było wybrać sobie motocykl, chociaż prawdopodobnie już go miałeś na długo przez zaczęciem kursu.
Wiadomość pochodzi z serwisu scigacz.pl – przejdź do artykułu Suzuki GS500. Przetrwa nawet apokalipsę. Historia i opis motocykla
