Ten wyjazd nie był jakoś mocno planowany. Po prostu Słoniu, właściciel Kawasaki H2, chyba najmocniejszej w Polsce, zapytał mnie, czy nie przejadę się z nim na tor, na słynny Nurburgring w Zachodnich Niemczech. 22-kilometrowa pętla, arena prędkości, zielone piekło… Pewnie, odpowiedziałem bez namysłu. Tylko muszę sobie zorganizować motocykl na tę wyjątkową okoliczność. Nie lubię sportów, […]
Wiadomość pochodzi z serwisu motovoyager.netl – przejdź do artykułu Nurburgring motocyklem, czy warto? Touristenfahrten na nowej Suzuki Hayabusa!
