Jakie to przykre i jakie to znane. Celebryta popełnia przestępstwo – Pan S. takowe popełnił, gdyż woltaż alkoholu w jego krwi przy badaniu wynosił powyżej pół promila, czyli był już dziabnięty – po czym po procesie, o którym nikt nie słyszy do momentu ogłoszenia wyroku, oskarżony dostaje absurdalnie niską grzywnę, ewentualnie sędzia pogrozi mu palcem i powie, że jak jeszcze raz tak zrobi, to albo będzie u pani, albo pójdzie spać bez kolacji. Do tego zakaz wsiadania za kółko przez jakiś czas, żeby nie było a
Wiadomość pochodzi z serwisu scigacz.pl – przejdź do artykułu Celebryci jeżdżą po alkoholu, bo ich stać? Sprawa Jerzego S. to tylko wierzchołek góry absurdu
