Kolebką wyścigów motocyklowych od zawsze była Hiszpania, ale organizatorzy mistrzostw świata wiedzą, że aby spełnić „amerykański sen”, potrzebują nowej, „globalnej” perspektywy. Formuła 1 zrobiła to w ostatnich latach idealnie, głównie dlatego, że trafiła w ręce amerykańskich właścicieli, którzy nadali jej netflixowego, hollywoodzkiego posmaku. MotoGP także chce pójść podobną drogą, dlatego ściąga do kadry managerskiej kluczowego dyrektora z… koszykarskiej ligi NBA. Co z tego wyjdzie?
Wiadomość pochodzi z serwisu scigacz.pl – przejdź do artykułu MotoGP ma jak F1 podbić Amerykę. Żeby to zrobić, ma być jak… koszykarska NBA!
