Odkąd miałem dostęp do motocykli światowych marek (w moim przypadku od 1988 roku) zawsze byłem zafascynowany postępem technicznym. Każdy nowy model jaki pojawiał się na rynku był lepszy od poprzedniego i każdy fascynujący. Dlatego też twierdzenia typu „kiedyś było lepiej” traktowałem jako zrzędzenie starych zgredów i malkontentów. Ostatnio jednak zetknąłem się z motocyklem, który nieco zachwiał moją wiarą w postęp. Poznajcie Hondę CB 125.
Wiadomość pochodzi z serwisu scigacz.pl – przejdź do artykułu Honda CB 125. Następca CB 92 Benly. 125 km/h na 125-tce w latach 70.!
