Przez całe lata marka z Hamamatsu była postrzegana jako oaza motocyklowego konserwatyzmu. Kiedy konkurencja prześcigała się w montowaniu kosmicznej elektroniki, Suzuki oferowało maszyny proste, pancerne, piekielnie szybkie, ale technologicznie osadzone w poprzedniej dekadzie. Wszystko zmieniło się wraz z nadejściem ery „GX”. Model GSX-S1000GX zdefiniował na nowo pojęcie motocyklowego crossovera, idealnie wstrzeliwując się w lukę pomiędzy turystycznym GT a potężnymi, ale ciężkimi maszynami ADV.
Wiadomość pochodzi z serwisu scigacz.pl – przejdź do artykułu Suzuki GSX-S1000GX (2026): Sportowy SUV na sterydach, który dostał skrzydła
