Ta nowość Bartona na 2024 w stylu naked trafiła do mnie przed długim weekendem majowym. Motocykl był świeżutki jak bułeczki u piekarza. Nie dość, że to całkiem nowy model, to jeszcze stan licznika wskazywał 0 km. Szczerze to nawet nie wiem, czy ktoś go przede mną odpalał, bo chwilę musiałem go kręcić, żeby zapalił. Tak było tylko przy pierwszym uruchomieniu, później zawsze palił od “strzała”.
Wiadomość pochodzi z serwisu scigacz.pl – przejdź do artykułu Barton Naked 125. Test i opinia. Na co zwrócić uwagę?
