Lubimy być oszukiwani. Nie zaprzeczajcie, bo tak jest. Każdy z nas lubi też czuć się wyjątkowym. Te dwie rzeczy idealnie, z chirurgiczną precyzją łączą ze sobą marketingowcy motocyklowych marek. Custom z fabryki? Tak. Edycja limitowana bez limitu sztuk i numeracji egzemplarzy? Oczywiście. A wiecie co jest najgorsze? To, że to działało kiedyś i działa nadal… […]
Wiadomość pochodzi z serwisu motovoyager.netl – przejdź do artykułu Custom i Limited – słowa, które zadomowiły się w nazwach motocykli i przestały cokolwiek znaczyć…
