To, co wydarzyło się na starcie zmagań MotoGP w Austin, było kontrowersyjne, ale zrozumiałe. Ani Dyrekcja Wyścigu ani Marc Marquez nie złamali co prawda żadnych przepisów (wbrew sugestiom niektórych krytyków), ale po zamieszaniu przed Grand Prix Ameryk warto będzie wyciągnąć kilka wniosków na przyszłość. Jakich?
Wiadomość pochodzi z serwisu scigacz.pl – przejdź do artykułu Kto rządzi w MotoGP, Marquez czy sędziowie? Chaos w Austin kontra przepisy
