Prawdziwe motocykle wkrótce „wyginą”. Jedyne pocieszenie, że ja tego nie dożyję


zontes 310x PanMarek thmb zNajwiększą ingerencją naszych czasów w konstrukcje motocykli jest „rozpanoszenie się” elektroniki. Jeżeli mamy traktować jazdę motocyklem jako kolejny „niezwykle bezpieczny” fragment naszego życia, to ta elektronika faktycznie jest czymś pożytecznym. Ale aby być BEZPIECZNYM to najpierw trzeba być WOLNYM (w podejmowaniu decyzji życiowych). Dlatego ciągle jeszcze uważam za najwspanialszy motocykl moją prawie 30 letnią Ognistą Kobyłę. Na szczęście zniknięcia motocykli, które stanowiły radość dobrze ponad połow

Wiadomość pochodzi z serwisu scigacz.pl – przejdź do artykułu Prawdziwe motocykle wkrótce „wyginą”. Jedyne pocieszenie, że ja tego nie dożyję