Przez całą drogę do Siwego zastanawiałem się, w co ja się wpakowałem. Jak to jest możliwe, żeby zaledwie po jednym spotkaniu gangusy prześwietliły mnie dokładniej niż rezonans magnetyczny. Ten z WOŚP ma się rozumieć, bo na NFZ musieliby czekać dwa lata. Swoją drogą ciekawa metoda zastraszania. Śledzili mnie, moją laskę i Siwego. Gdyby nie ten […]
Wiadomość pochodzi z serwisu motovoyager.netl – przejdź do artykułu Prawo drogi – interaktywna, motocyklowa powieść cykliczna. Odcinek 5: W pogoni za rozumem
