Pod klubem stały tylko trzy motocykle. Harras Twardego i zaparkowany właśnie streetfighter Siwego oraz mój Rocket. To spotkanie musiało być tajne, nikt o nim nie mógł wiedzieć. To właśnie dziś mieliśmy ustalić jak wyplączemy się z tej gównianej sieci, w którą zaplątywaliśmy się przez ostatnie miesiące. W poprzednim odcinku: Prawo drogi – motocyklowa powieść sensacyjna. […]
Wiadomość pochodzi z serwisu motovoyager.netl – przejdź do artykułu Prawo drogi – motocyklowa powieść sensacyjna. Odcinek 25: Łamanie trójetapowe
