To historia ze szczęśliwym zakończeniem, chociaż pewien niesmak pozostaje. Ale zacznijmy od początku. Niemal równo cztery lata temu panu Marcinowi Mizakowi skradziono z podwórka quada.
Wiadomość pochodzi z serwisu scigacz.pl – przejdź do artykułu Skradziona Yamaha Grizzly. Sprawę umorzono, ale właściciel sam odnalazł swój pojazd
