Wchodzę sobie na strony największych producentów motocykli na świecie zobaczyć, co sprzedają, a tam albo ciąg liter i cyfr wygenerowanych przez sztuczną inteligencję i to kiepską albo coś z „Limited” lub „Anniversary” w nazwie. Honda sprzedaje CBR z trzema „R” w nazwie + „SP” + „Carbon”. Linia nakedów Yamahy to abecadło, ale z użyciem tylko liter „M” oraz „T”. Na to samo cierpi Suzuki, ale tam się używa „G”, „S” i „X”. W Kawasaki jest albo Ninja, albo Z. Co ciekawe, nie można się wyśmiewać z Harleya, bo tam
Wiadomość pochodzi z serwisu scigacz.pl – przejdź do artykułu Najlepsze nazwy motocykli w historii
