Przerzucam nogę nad tym supersportem – co przyznaję, nie przychodzi z łatwością i bez millenialskoego „eeee” – i zgodnie z chłopskim rozumem otwieram gaz coraz szczodrzej i wydaje mi się, że przeniosłem się w czasie, do pierwszej połowy lat 00, kiedy najchętniej kupowanymi motocyklami były sześćsety. Wtedy jakbyś powiedział, że jeździsz chińskim czymkolwiek, potraktowaliby cię jak pacjenta z Covid wiosną 2020, ale teraz są inne czasy, a chińskie motocykle nie zwalniają, a wręcz chcą skakać do gardeł bossów.
Wiadomość pochodzi z serwisu scigacz.pl – przejdź do artykułu ZXMoto 500RR – chiński supersport, który skacze do gardeł bossów. Test i opinia
